Na przekór temu, co za oknem dziś będzie bardzo zielono i zdrowo.
Kiełki rzodkiewki.
Zasiałam je przed świętami, ale dopiero teraz postanowiły pokazać swoje oblicze, tak jakby wiedziały, że zieleni brakuje dookoła.
Lubicie? Może macie jakieś fajne przepisy poza posypywaniem kanapek?

że też ja nie posiałam, przepięknie i wiosennie wyglądają... przepisów nie mam ale warto na necie poszperać, tu zawsze bogactwo wiedzy ;). Ściskam!
OdpowiedzUsuńJa pierwszy raz wysiałam swoje, do tej pory kupowałam gotowe. Muszę większą hodowlę założyć, bo te obecne tylko dla ozdoby i w niewielkiej ilości.
UsuńJeszcze nigdy nie jadłam takich kiełków,jakoś nie mam odwagi? Chyba tak ale spróbuję,bo ponoć bardzo dobre ;)
OdpowiedzUsuńZielonego wszystkim nam brakuje ale niby nadchodzi jaśnie pani wiosna!
Cmok
Kiełki rzodkiewkowe smakują jak rzodkiewka, więc w oczekiwaniu na plony ogrodowe można się poratować właśnie nimi (kupcze rzodkiewki ponoć są zdradliwe, bo hodowane w ekstremalnie nieekologicznych warunkach, dlatego nie ryzykuję zakupu). Brokułowe też w smaku mi rzodkiewkę przypominają, ale są mniejsze i mniej szczypiące, bardziej mi jednak odpowiadają rzodkiewkowe.
UsuńJakoś tej pani wiosny wciąż nie widać, choć dziś przez cały dzień ciśnie mi się łacina na myśl i "panta rei"... Może to oznaki przedwiośnia?
Śliczne zdjęcia. Pewnie do sałatek można dodawać,posypywać wszystko, ja tak robię z nasionami słonecznika, i do zupy i do sałatki i na ziemniaki, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńO właśnie, na ziemniaki można posypać :-) To jest myśl!
UsuńDziękuję za uskrzydlające słowa pod adresem moich fotograficznych wytworków :-))))
kiełki uwielbiam , ale czemu Ci dopero teraz wyrosły , ja na swoje czekam 3-4 dni i zajadam sie nimi ,ze hej , brokułowe rzodkiewkowe , z przenicy , słonecznika a dodaję do wszystkiego kanapek sałatek ,zup ,ziemniaków ;)))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Ag
Może dlatego, że trochę odbiegłam od przepisu na wyhodowanie i nie namoczyłam ich w początkowej fazie w wodzie? Zasiałam je tak, jak rzeżuchę, bo z przeznaczenia miały być jako ozdoba ;-) Teraz wezmę się za hodowlę słoikową, może szybciej jakieś efekty zaobserwuję.
UsuńNiestety przepisów nie znam żadnych, najczęściej zjadam jako dadatek do kanapki.
OdpowiedzUsuńCudowne zdjęcia !!
Dziękuję ślicznie :-)
UsuńU mnie też na kanapce i serku naturalnym zazwyczaj lądują ;-)
Kiełki rzodkiewki były zawsze dla mnie za ostre w smaku. Uwielbiam kiełki soczewicy, soi i ciecierzycy. Jeżeli nie na kanapkach to lądują w sałatce (mix sałat, rukola, roszpunka, mozzarella i ocet balsamiczny itp.). Smacznego:-)
OdpowiedzUsuńFaktycznie są ostre, ale serek naturalny idealnie z nimi współgra smakowo i je trochę łagodzi :-) Pozostałych wymienionych przez Ciebie kiełków nie próbowałam, ale może i na te kiedyś się skuszę. Czytałam, że większość pleśnieje, jeśli się nie dopilnuje odpowiednich warunków i że rzodkiewkowe nie ulegają takim transformacjom, a dodatkowo chronią pozostałe przed pleśnią.
UsuńHmm...nigdy nie jadłam kiełków rzodkiewki, ale popatrzeć mogę - miłe dla oka :D
OdpowiedzUsuńDla mnie to taki substytut rzodkiewki, kiedy jeszcze na nią nie sezon ;-)
Usuńpatrząc na twoje zdjęcia, czuję, że wiosna jest bardzo blisko:)
OdpowiedzUsuńa kiełki rzodkiewki bardzo lubię, zajadałam się nimi w ten weekend:)