Deszcz nie daje za wygraną. Wśród przeplatanych wilgocią chwil łapię drobinki słońca, a gdy tylko zaczyna padać, nadrabiam zaległości filmowo-serialowe.
I kto by pomyślał, że nawet w taką pogodę nie będę miała oporów by pójść i pobiegać. Nigdy nie byłam sportsmenką, teraz zaczyna mi brakować nawet jazdy na rowerze.
Na zakończenie tego ponurego dnia kropelki na płatkach zamieszczam.


śliczne jak kropelki rosy ...
OdpowiedzUsuńTak to już jest z tym bieganiem, jak się już człowiek wciągnie to nie może przestać :)
OdpowiedzUsuńcudowne !!
OdpowiedzUsuńfantastyczne zdjęcia ..podziwiam i pozdrawiam
OdpowiedzUsuń